Nowości w mojej łazience-Ps. zmieniam się.

Hej, właśnie wróciłam z drogerii i chciałam pokazać Wam co zakupiłam, a także napisać dlaczego zauważyłam, że się zmieniam:)

1

Wszystko mi się skończyło, od szamponu po dezodorant. Jak to ja, postanowiłam wypróbować nowe kosmetyki, których do tej pory nie miałam.

Zauważyłam u mnie oznaki łupieżu, z wypadaniem włosów walczę już od jakiegoś czasu, więc zakupiłam Head & Shoulders, nigdy tych szamponów nie używałam, a wiem, że wielu dziewczynom one służą od wielu lat, łagodzą skórę głowy, świetnie oczyszczają włosy, i pięknie pachną.

6

Dziś samodzielnie podcięłam końcówki, więc tym bardziej chcę o te już zdrowsze zadbać. Potrzebują nawilżenia, zdecydowałam się na olejki. Firma Loton, ma w ofercie 3 rodzaje, ja postawiłam na Argan i Jojobę, zobaczymy jak się spiszą:)

5

4

Zawsze używam dezodorantów, nie trawię kulek pod pachy, ale dziś na promo był Lady Speed Stick, pomyślałam, że spróbuję i wybrałam wersję żelową, która ponoć ma się szybko wchłaniać i nie pozostawiać śladów.

3

Ostatnio natknęłam się na YT, na filmik o kremach, a w nich wiele dziewczyn polecało krem Bambino. Od zawsze przechodziłam obok niego sceptycznie, ale dowiedziałam się, że nie uczula, nie zapycha, doskonale nawilża, a dzięki cynkowi łagodzi drobne wypryski, podrażnienia, plamki. Będę go stosować na noc i zobaczę jak się sprawdzi:)

8

Od pasty do zębów nie wymagam wiele, ale tej jeszcze nie miałam, zaintrygowała mnie szczególnie „musująca mięta”;) więc wzięłam ją od razu, również była w promocji:)

7

Z racji tego, że do promocji w Rossmanie na podkłady jeszcze daleko, a mi się skończyły wszelakie zapasy, postanowiłam również zakupić w promocji za niecałe 18 zł, Pierre Rene Skin Balance podkład. Rozsławiony na YT odpowiednik Revlona Colorstay, jestem bardzo ciekawa czy faktycznie choć trochę dorównuje Revlonowi, będę testować. Wybrałam najjaśniejszy odcień nr 20 i muszę przyznać, że cała reszta jest bardzo ciemna, więc lepiej jaśniejszy podkład niż za ciemny.

2

9

10

To już wszystkie moje kosmetyczne zakupy. A teraz to, co wspomniałam w tytule. Zauważyłam bardzo pozytywne moje podejście ostatnimi czasy do zakupów. Otóż od lat gromadziłam w domu zapasy kosmetyków, twierdząc „za jakiś czas na pewno się przyda”, „przecież to jest na promocji, nie mogę tego nie kupić”, „taka okazja! biorę dwa”, itp.:) Powoli to zmieniam, choć jest to jak nałóg, bo kocham kosmetyki, zwłaszcza te do makijażu i ciężko jest mi, (kiedy nie jest to drogie) sobie czegoś odmówić. Jednak moje sytuacje finansowe, zmieniły moje myślenie. Najpierw zużyj to co masz (chodzi o pielęgnację, z kolorówki zajmie mi to kilka lat:P), a pózniej kupuj nowe. Po cholerę 3 szampony, 5 odżywek, 4 balsamy, 3 kremy itd… Także jeśli chodzi o ciuchy, moje zakupy są coraz bardziej przemyślane, kiedyś brałam wszystko pod wpływem impulsu, „ładne-biorę!”, a pózniej leżało w szafie nigdy nie założone;). Teraz staram się w myślach tworzyć kompozycje z czym mogłabym to skomponować, czy jest to uniwersalne, czy jest to wygodne, czy jest to dobrej jakości, że nie rozleci się po jednym praniu, czy oby na pewno nie mam już czegoś podobnego, itd. Myślę, że to bardzo pomaga i wiem, że nie jedna z Was ma podobnie jak ja, kupowanie byle czego, w promocji 5 sztuk, lub bo jest to ładne ( trochę za małe, ale przecież schudnę;P). Może moje rady komuś się przydadzą, a przynajmniej spróbujcie wchodząc następnym razem do drogerii bądz sklepu modowego:)

Napiszcie o swoich wyprawach do galerii i jak to u Was wygląda:)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.